Ciekawe informacje z książki pod tytułem „Tajemnice zjawisk spirytystycznych w świetle badań naukowych”, której autorem jest Edmund Libański

pobrane.jpgW części tej publikacji można znaleźć informacje na temat:

• poruszania się przedmiotów i lewitacji ich bez fizycznej ingerencji;
• badań i eksperymentów robionych przez takich ludzi jak: prof. Geley, dr. Ochorowicz, dr. Schrenck-Notzing;
• seansów spirytystycznych, w których uczestniczyło wielu profesorów i doktorów potwierdzających istnienie fenomenu poruszania się przedmiotów, teleplastii, telekinezy, lewitacji i innych;
• czynników wspomagających i osłabiających doświadczenia związane z przemieszczaniem się przedmiotów;
• sesji spirytystycznych, na których używano najlepszych aparatów fizykalnych, fizjologicznych przyrządów rejestrujących i fotograficznych;
• seansów, gdzie wśród uczestników byli Maria Skłodowska-Curie i jej mąż Piotr Curie;
• tego jak media czuły się podczas eksperymentów i jak reagowały na różnego rodzaju bodźce;
• jakie warunki są istotne by mogło dojść do powyższych zjawisk.

Tu można znaleźć całą książkę

http://rcin.org.pl/dlibra/doccontent?id=29207&fbclid=IwAR3UYouAADsx23kWKp6neQHe0KP55oP2YwqU-tayZyjzRViggysTzNGsHOQ

Homer opisuje, jak Odyseusz z pomocą Cyrce porozumiewa się z cieniami swej matki i wielu innych sławnych osób. „Zaklinacze duchów‘‘ nazywali się nekromantami. Platon opowiada o Sokratesie, iż tenże był często pod wpływem dobrego ducha, który dawał mu bardzo pożyteczne informacje w sprawach, o których dopiero później się dowiadywał.

W 1848, w rodzinie Foksów w Nowym Jorku, zauważono w ścianach domu szczególne odgłosy pukań, powtarzających się z pewną regularnością i mimo najdokładniejszych poszukiwań nie zdołano wykryć widocznej przyczyny tych zjawisk.

Dziewczęta doznawały dotyków niewidzialnych rąk i często poruszały się sprzęty bez zewnętrznej przyczyny. Mała Katie Foks spostrzegła, że prztykaniem palców wywołuje podobne echo. Foksowie wpadli na pomysł, porozumiewania się z nieznanym sprawcą pukań w ten sposób, że dla każdej litery alfabetu ustalili .pewną ilość stuknięć. (Tak, jak to dziś na seansach, — odbywa się flirt z duchami przy pomocy stolika) tą drogą dowiedziano się o zbrodni, popełnionej przed pięciu laty, której ofiara miała być zakopaną w piwnicy. Poszukiwania, stwierdziły autentyczność faktów podanych przez pukającego ducha i odtąd począł się rozpowszechniać spirytyzm w Ameryce.

W roku 1867 powstało Towarzystwo Dialektyczne, dla badania zjawisk niewyjaśnionych, któremu przewodniczył prof. Sir J. Lubbock. W badaniach uczestniczył m. in. znani uczeni, jak fizyk Grookes, harley, Wallace, Russel  i nieprofesjonalne media. Na podstawie doświadczeń stwierdzono, że:

Pod pewnymi warunkami i przy pewnych stanach psychicznych, jednej lub kilku uczestniczących osób — objawia się siła mogąca poruszać przedmioty bez dotyku.

Siła ta czyni słyszalnymi pewne dźwięki, wychodzące od przedmiotów nie będących ani dotykanymi ani w łączności z uczestnikami zebrania.

Siła ta kierowana jest często przez inteligencję.

Podczas doświadczenia odwrócono krzesła poręczami do stołu — obecni (osób 11) uklękli, oparli ramiona na poręczy i ułożyli ręce nad stołem. Krzesła były w odległości 10 cali od stołu.

Stół poruszał się w rożnych kierunkach.

 

W r. 1886, profesor (F. Barrett przedstawił na zebraniu uczonych British asotiation dla postępu wiedzy pewne objawy, które miały miejsce w obecności p. Slade. Na wykładzie obecni byli uczeni, profesor Alfred Wallace, Wiliam, Caroenter, W. Crookes. W czasie seansu, łóżko znajdujące się za parawanem wysunęło się na dwie stopy od ściany, przy której się znajdowało, przesuwając i parawan.

Slade był zwrócony plecami do tej części pokoju w odległości ponad 4 stopy od łóżka i wyraźnie widzialny. Po chwili łóżko wróciło na swoje miejsce.

 

Słynny w owych czasach predistigator Samuel Beachini niezwykle zręczny sztukmistrz, otrzymał polecenie zbadania zjawisk, w których upatrywano kuglarstw pana Slade.

Predistigator wydał następujące świadectwo: „Uczestnicząc na życzenie wysoko postawionych osób i dostojników dworu, na posiedzeniach z p. Slade i badając z sumiennością tak za dnia, jak i wieczorem, jego produkcje, które śledziłem także we własnym interesie, oświadczam zgodnie z prawdą, że kontrolowałem jak najostrzej ale otoczenie, jak też stół, unoszący się bez dotykania. Nie znalazłem najdrobniejszej rzeczy, mogącej uzasadnić przypuszczenie, że były tu w grze manipulacje, oparte na predistigatorstwie lub pomocy aparatów fizykalnych.

 

Zdarzyło się, że w roku 1891 zaszedł niewytłumaczony wypadek w mej praktyce lekarskiej — nie mogłem sobie dać z tym rady. Prowadziłem leczenie córki dygnitarza, w mym rodzinnym mieście. Dziewczyna widziała brata, który znajdował się w odległości kilometra od jej pokoju, za kulisami teatru „Variete“. Opisywała kostiumy tancerek, jakkolwiek całe środowisko było jej zupełnie nieznane.

Dalej opowiada Lombroso o napadach rozmaitych, które chora zapowiadała na tygodnie i miesiące naprzód.

Pewnego razu oświadczyła, że napady mogą być uleczone przykładaniem kawałka aluminium. Dopiero, gdy zdobyto z wielkim trudem, aluminium w mieście — materiał znany tylko kilku osobom — wyzdrowiała.

 

W 1892 r. w moim pokoju hotelowym w Neapolu bez udziału obcych osób i przy pełnym świetle dziennym

 

widziałem lewitację stołu — gdy byłem sam tylko z Eusapją Palladino, widziałem, jak przedmioty przelatywały same ze stołu na łóżko i z powrotem bez niczyjego dotknięcia. — Zgodziłem się wówczas na udział kilku kolegów przy tych doświadczeniach, w moim pokoju.

Przedmioty zmieniały miejsce (szafa, stół. krzesła), firanka obwinęła mnie, podnosząc się bez żadnej widocznej przyczyny.

 

w Mediolanie jeden z uczestników znany astronom Schiaparelli, położył blok papieru przed Euzapją z prośba, by na nim się podpisała, (ręce jej były trzymane przez kontrolujących uczestników).

 

I rzeczywiście wewnątrz, na jednej kartce było pismo. — Sadowiąc Euzapję na wadze, stwierdzaliśmy, że medium potrafiło zmieniać swoją wagę i ta, czyniła się lżejszą, lub cięższą o 10 kg.

 

Człowiek mieści w sobie, mnóstwo elektrycznych komórek, odpowiadających ogniwom elektrycznej baterii; ogniwami tymi są węzły nerwowe, z których jak po drutach telegraficznych płyną prądy po nerwowych włóknach do głównej stacji w naszym mózgu. Podobnie jak pod działaniem prądu elektrycznego zachodzą rozmaite procesy chemiczne i inne, dzieją się też w komórkach nerwowych odpowiednie jeszcze zmiany, zależne od fizjologicznych i duchowych bodźców. Działania te i ich skutki w siatce nerwowej organizmu ludzkiego, udało się p. Jodko-Narkiewiczowi sfotografować. Na pozór wydawać się może rzeczą nieprawdopodobną, ażeby można z takich minimalnych wyładowań elektryczności, robić zdjęcia ale sposób dokonania tego jest właśnie zasługą naszego badacza Zawdzięczamy mu pierwsze próby przechwycenia i utrwalenia na niezmiernie czułych kliszach fotograficznych, owych niewidomych dla oka ludzkiego iskierek

i całych snopów promieni, wyładowujących się między innymi z kończyn naszego organizmu.

Przez porównanie tych obrazów, dały się zauważyć pewne różnice w zdrowym i chorym stanie, ciała ludzkiego — a z tego jeden krok już tylko prowadził do wniosków, tworzących nową teorię.

Jodko-Narkiewicz utrzymuje, że zdrowy człowiek, odznacza się wyładowywaniem ze swego ustroju silnych iskier i promieni elektrycznych, chory posiada te właściwości w słabszym stopniu.

 

Eksperyment z unoszącą się butelką. Eksperyment Ochorowicza (Zjawiska mediumiczne).

Chodziło o uniesienie zupełne, przedmiotu bez dotykania go. Jako przedmiot użyta była flaszeczka szklana, wysokości około 11 cm., napełniona w części wodą kolońską.

Po zrewidowaniu rąk i złożeniu ich w celu „zebrania prądu”, medium umieściło je po obu stronach flaszeczki, postawionej na stole przez p. Janikowskiego.

Gdy medium zaczęło unosić ręce do góry, flaszeczka uniosła się względnie powoli naprzód na kilka, a następnie na 30 do 40 cm, nad stołem i przez chwilę pozostawała nieruchomo, po czym opadła na stół.

Po wykonaniu tego doświadczenia i ponownej rewizji rąk, medium zaczęło drżeć na i spazmatycznie łkać, narzekając na wielkie wyczerpanie.

Medium na własne żądanie, zostało przez doktora Ochorowicza obudzone.

 

  • medium wykonywało doświadczenia nie na jawie, lecz będąc w stanie uśpienia (somnambulizm). W stanie tym medium zdawało się, posiadać silną nadczułość wzrokową, ponieważ zauważono, że stale zamykało i zasłaniało powieki-, gdy patrzyło w stronę pokoju oświetloną;
  • że w czasie rewizji przed doświadczeniem, ręce medium były przeważnie ciepłe, po doświadczeniach zaś zimne i spocone;
  • po każdym doświadczeniu, medium okazało mniejsze lub większe wyczerpanie.

 

Dr. Schrenck-Notzing zaprosił p. Tomczykownę do Monachium i tam w gabinecie urządzonym tylko dla doświadczeń mediumicznych, przy zastosowaniu jak największej ostrożności i ścisłej kontroli zjawisk powtórzył doświadczenia Dr. Ochorowicza.

Przy doświadczeniu obecni byli między innymi: Pan B., inż. Lebiedziński z Warszawy, dr. Feilding — uczony angielski psychofizjolog, który umyślnie przybył z Londynu i dr. Schrenck-Notzing.

 

Kontrola: Pan B. wprowadza medium w sąsiednim pokoju w sen hipnotyczny i Stanisława wchodzi do gabinetu w stanie „aktywnego somnambulizmu”.

Medium zajmuje miejsce po węższej stronie stołu, między angielskim uczonym a dr. Schrenck-Notzingiem.

Następuje dokładna rewizja medium i pomieszczenia, aby wykluczyć wszelkie oszustwo.

 

Dr. Schrenck-Notzing kładzie małe pudełko aluminiowe, (długość 4 cm., szerokość 3,5 cm., wysokość 1 cm.) przed medium.

O godzinie 8:25 Medium wykonuje małe pociągnięcia nad pudełkiem, bez dotknięcia, aby – jak powiada – uskutecznić połączenie prądu.

Ręce wracają w pierwotne położenie, końce palców są w odległości do 10 cm., jak gdyby promieniowanie z palców, miało się przenieść na * przedmiot. Teraz palce przesuwają się nad pudełkiem, równolegle do tafli stołu i nagle przedmiot wykonuje obrót dokoła osi lewą stroną na wewnątrz, prawą na zewnątrz. Następnie podnosi się w gorę na węższej krawędzi — pozostaje tak przez chwilę i spada w pierwotne położenie.

Stanisława wypoczywa po tym widocznym wysiłku woli, — ręce i kontrola pozostają bez zmiany.

 

Od 8:30 dr. Schrenck-Notzing kładzie kulkę celuloidową o średnicy 5 cm. na stół, po czym testowane są różne ułożenia rąk medium na stole. Każdorazowo po innym ułożeniu rąk oddalonych od kulki toczy się ona w różne strony. Można wykluczyć używanie podmuchów, gdyż zwracano bacznie uwagę na usta medium.

 

Przy trzymaniu rąk medium nad wagą (jedna nad prawą szalką, druga pod lewą szalką) następuje zmiana ciężaru szalek.

 

Przy podniesieniu przez medium metalowej łyżeczki bez dotyku, obróciła się łyżeczka łopatką do góry i obserwatorowie zauważyli jakby przebłysk migotliwy, świecącego promienia między kończynami palców dłoni. — Ukazywał się i znikał.

 

Na jednym z posiedzeń (1 lutego 1914) przykryto pięć kulek celuloidowych stojących na stole, szklanym pojemnikiem.

Profesor dr. Geley dokładnie rewidował kulki i palce medium. Ręce medium zbliżają się do lewej i prawej strony naczynia — wynik: dwie kulki poczynają się toczyć pod dzwonem. Na życzenie, by trzecia, nieruchoma wskazana przez prof., również się potoczyła, następuje to natychmiast.

Dłonie medium były oddalone od szkła i stół był w absolutnym spokoju.

 

Ruch kulek pod szklanym naczyniem, tłumaczy się wniknięciem takiej niteczki do wnętrza — zaś wybór kulki, wedle życzenia eksperymentatorów — impulsem woli medium.

 

Gdy przy doświadczeniach w dniu 12 lutego 1914 — przy udziale dr. Auba, (nerwologa i psychologa) ułożono kulki na płycie szklanej i przykryto szklanym naczyniem, kulki nie ruszyły się — ułożono je następnie na stole, usuwając taflę szklaną i gdy medium zbliżało ręce, nastąpił ruch. Tłumaczono to tym, iż ścisłe przyleganie szkła do szkła stanowiło zaporę dla przejścia promieni emanacji do kulek — podczas, gdy między blatem stołu a dolną krawędzią naczynia zawsze pozostawać mogły mikroskopijnie drobne przestrzenie.

 

Ruchy czyniły wrażenie, jakby niewidzialne, materialne niteczki łączyły palce i dłonie medium jednocześnie przesuwając lub podnosząc przedmiot.

Przyczepność tych — powiedzmy — „f l u i d al n y c h niteczek” była dość znaczna, jeśli się zważy, że podnoszone były ciężarki o wadze 200 gr.

 

Fluidalne promienie mogą stawać się wiotkie, elastyczne a zarazem wedle impulsów woli twarde i sztywne. — Mogą one ciągnąć i popychać, jak to stwierdzają doświadczenia.

 

Te organiczne linie sił wywołane aktem napięcia woli, kierują emanacją fluidalną, wychodzącą z palców i dłoni dla zamierzonego celu.

 

Odbyto całe serie posiedzeń przy zastosowaniu najlepszych aparatów fizykalnych i Śródków pomocniczych jak i automatycznych, fizjologicznych przyrządów rejestrujących i fotograficznych.

W gronie tych uczonych byli profesorowie i badacze o światowej sławie (z różnych dziedzin nauki), między innymi d`Arsenval — Branly — Courtier — dr. Curie i pani Skłodowska-Curie — Debierne — Jourjewitsch — Sidgwick — Richet — Danilewski

Stwierdzono cały szereg zdumiewających faktów.

W marcu 1906 Nogi Euzapji są związane i przymocowane do nóg krzesła, na którym siedzi, jej lewą rękę trzyma prof. Curie, prawą dr. Feilding. Prof. Ballot i d`Arsenval wykonują kontrolę korpusu. Stół podnosi się czterema nogami i 52 sekund buja w powietrzu.

 

Przy doświadczeniach z wagą stwierdzono zwiększenie ciężaru Euzapji o wagę stołu unoszącego się nad podłogą, tak jak gdyby punkt oparcia dla lewitacji znajdował się w ciele medium.

 

Stwierdzono podnoszenie przedmiotów bez dotyku — medium było kontrolowane wówczas przez panią Curie (trzymała rękę na głowie i czole medium) prof. Debierne i Yourjewitsch ręce medium.

 

Euzapja doznawała po seansie silnych bólów głowy, przyśpieszenia pulsu — wpadała w apatię. — W czasie zjawisk była w niepokoju, często tupała nogami a przy wysilających natężeniach woli, dla wywołania nadzwyczajnego zjawiska, wpadała w konwulsje. — Natężenie było i fizyczne (prężenie muskułów) i psychiczne.

 

Medium doznawała nieraz histerycznego śmiechu — lub manifestowała uczucie zadowolenia słowami — ,, czuję się bardzo szczęśliwą” — przy tych słowach dawała nieraz całusa sąsiadującej, kontrolującej osobie.

 

Zbytnio naprężona uwaga uczestników, działa szkodliwie, najstosowniejsza jest spokojna rozmowa na obojętny temat. — Mrok i ciemność potęgują objawy, światło osłabia — medium odczuwa je, boleśnie.

 

Posiedzenie w mieszkaniu prof. Siemiradzkiego (Rzym) 5/lV 1894. Kontrolerzy z prawej prof. Richet, z lewej prof. Danilewski (Petersburg). Światła mocno stłumione. Pianino stojące za Euzapją zostaje przesunięte w bok na pół metra, mimo odległości można było usłyszeć niewidzialne uderzenia w poszczególne klawisze.

 

Posiedzenie 10 kwietnia 1894. Euzapja siedzi pod lampą wiszącą owiniętą w płótno — spód w wysokości 50 cm. nad głową Euzapji. Ręce, nogi i głowę kontroluje Richet, dr. Dobrzycki i Schrenck-Notzing.

W tych warunkach lampa wisząca idzie w dół i w gorę około 20 razy.

 

Posiedzenie 25 sierpnia 1894 w Chateau Carqueranne: Dr. Ochorowicz, obejmuje silnie obie nogi Euzapji, prof. Sidgwick (z Uniwersytetu w Cambridge) obejmuje w dwie swoje ręce, prawą dłoń Euzapji — Schrenck-Notzing lewą, prof. Richet obejmuje jej głowę i przysłania usta Euzapji dłonią, stojąc za nią. W tej sytuacji, zostają uderzane klawisze zamkniętego fortepianu, którego klawiatura znajduje się w odległości 70 cm. od medium. — Ze stołu znajdującego się za Euzapją przenoszą sie pudełka i szklanki na stół środkowy- Prof. Sidgwick dotykiem stwierdził rodzaj ramienia wychodzącego z pleców Euzapji.

 

Na posiedzeniu w maju 1896 przy świetle elektrycznym z gitary w odległości 1 metr od medium wydobywają się tony, jakby pod skubaniem palców (synchroniczny skurcz palców medium). Uczestnicy stwierdzają, że niema żadnej łączności między medium a gitarą.

 

P o siedzenie 24. kwietnia 1902, (w mieszkaniu ks. Ruspoli w Neapolu).

Nogi Euzapii były więzione rękami kontrolera, a za nią i kotarą znajdowała się harmonijka ręczna na krześle.

Nagle odezwały się tony wciągane i wydmuchiwane. Schrenck-Notzing prosi o powtórzenie. Wtedy — jak Euzapja uchwyciła lewą ręką mały palec dłoni Schrenck-Notzinga, prawą ręką kciuk tej dłoni poruszając. Synchronicznie z tymi ruchami, odzywały się tony harmonii.

 

Na posiedzeniu w dniu 13 marca znajdowała się za zasłoną mandolina. Struny zabrzmiały i instrument odbył podroż napowietrzną na stół, przy którym siedzieli uczestnicy. Potem ponownie dźwięcząc — powrócił na stołek, za kotarą. Tak wędrował kilkakrotnie — gdy mandolina była nad głową medium, zapalono światło magnezjowe i utrwalono ten moment na fotografii.

 

Badania te prowadzone przez szereg lat — stwierdziły faktyczność zjawisk telekinetycznych.

 

Posiedzenie komisji 5 kwietnia 1905:

Euzapja czyni pięściami w powietrzu ruch przyciągania i odpychania, synchronicznie zbliża się mały stolik i oddala.

Kontrolują d`Arsenval — Yourjewitsch — uczestniczy małżeństwo Curie.

 

Posiedzenie 10 kwietnia:

Nogi Euzapji skrępowane i przywiązane do nóg stołka, ręce związane nitkami z przegubem dłoni sąsiadów. — W tych warunkach stolik znajdujący się po lewej stronie medium, podnosi się do wysokości ramion prof. Curie, odwraca do góry nogami i opada na stół posiedzeniowy.

 

Na posiedzeniu 12. kwietnia mały stolik wychodzi na stół, mimo iż przytrzymuje go prof. d`Arsenval. Na stole leży nieruchomo, jakby przygwożdżony. Nagle podnosi się o 50 cm. w górę siada na barkach profesora i ponownie kładzie się na stół. — Profesorowie d`Arsenval i Ballet chcą go przemocą wychylić i natrafiają na silny opór.

 

Wszyscy uczestnicy tych komisjonalnych badań, trwających kilka lat stwierdzali powstawanie mniej lub więcej wyraźnych kształtów zjaw rąk i ramion, które występowały w związku z objawami telekinetycznymi.

 

Kolejną osobą o niezwykłych zdolnościach jest Miss Kathlen Goligher urodzona w r. 1898.

Medium odnosi się w transie do niewidzialnych informatorów (rzekomych duchów a jak je Crawford nazywa „operatorów”)

 

Protokół Crawforda: pukania na podłodze w pobliżu medium, stają się niebawem coraz głośniejsze jak uderzenia młotem, słychać je na obu piętrach budynku i na zewnątrz. Podłoga i meble, znajdujące się w pokoju, drgają. — Różne szmery, chód, pękanie balonu w końcu kłus konia, słychać wyraźnie.

Po kwadransie zjawiska te cichną, ustają — stół bez kontaktu z kołem, podnosi się na dwu nogach i wznosi się do góry, — buja kilka minut.

 

Lewitacja jest rozmaita: spokojna, lub stół wznosi się i opada miarowo — kołysze się w powietrzu, wykonuje obrót lub odwraca nogami do góry. Mały dzwonek ręczny podnosi się i dzwoni to jasnym, to tłumionym dźwiękiem. Uczestnicy doznają różnych dotyków.

Crawford podaje zasadniczy przykład :

Instrukcja do operatorów: „Podnieść stół jak najwyżej i zostawić go tak długo w powietrzu, jak sobie życzymy. Zjawisko: Stół przez nikogo niedotykany, idzie natychmiast w gorę pionowo na 2 m. Wskazówka wagi wykazuje zwiększenie ciężaru. Crawford bada medium — ma ręce na kolanach, ramiona zupełnie sztywne — objaw charakterystyczny przy każdej lewitacji. Uczestnicy mają ręce na kolanach — stół prawie nieruchomy w górze — najbliższy róg, oddalony o metr od kolan medium.

Po trwaniu zjawiska około jednej minuty — tak, iż każdy mógł widzieć i stwierdzić prawdziwość faktu, prosi Crawford „operatorów”, by huśtali stół.

Dzieje się to natychmiast a wskazówka wagi chwieje się również w przód i w tył, w takt kołysania stołu.

Prośba dalsza: — ,,stół ostrożnie opuścić na podłogę !“ — bezzwłoczne spełnienie — wskazówka wraca do pierwotnego położenia.

 

W innym eksperymencie, w czasie lewitacji Crawford usiłował ściągnąć stół obydwoma rękami na dół. — Daremny był wszelki wysiłek!!

Z pomocą drugiego uczestnika (nacisk, czterech rąk) zdołano postawić stół na podłogę, jednak tylko dwiema nogami — drugie dwie pozostawały podniesione. Opór był elastyczny, miało się wrażenie, że pod stołem znajduje się gumowa poduszka, wypełniona zgęszczonym powietrzem.

Wysiłek popchnięcia stołu ku medium natrafiał na opór sztywny — jakby medium było złączone ze stołem stalowymi sztabami.

 

Przy zjawiskach dotyczących niefizycznego podnoszenia stołu stwierdzono, że:

1) przestrzeń ponad stołem przy zjawiskach tych niema znaczenia,

2) dość silne światło rzucone na powierzchnię stołu, nie przeszkadza przy jego lewitacji,

3) światło rzucone pod stół powoduje natychmiast opadnięcie stołu. Między medium a stołem, znajduje się przestrzeń, której nie wolno zajmować.

 

Podczas badań stwierdzono, że:

1) W czasie lewitacji niema żadnego nacisku na spód nóg stołu, natomiast tylko na dolną powierzchnię płyty stołowej.

2) Na podłodze niema żadnej reakcji, spowodowanej lewitacją.

 

Medium podawało, że wysokie lewitacje przedmiotów najbardziej wytężają jej muskuły.

 

Pewnego razu umieścił badacz rękę pod stołem w czasie jego lewitacji — gdy poruszał nią – stół spadł. — Opisuje wrażenie, jakiego doznał: — „Miałem uczucie, że ręka znajduje się w jakiejś substancji lepkiej — zimnej, prawie oleistej, wywołującej niesłychanie niemile uczucie, tak jakby powietrze zmieszało się z cząstkami martwej, wstrętnej materii. Najlepiej odda to, słowo: „materii płazowatej” — (reptilienartig).

11.jpg

 

Lewitacja stołu dokonuje się przy pomocy niefizycznego dźwigara, tworzywa mającego początek w ciele medium — tworzywo to ma więc kształt określony, jednym końcem niby wmurowane w korpus medium, zaś drugim elastycznym końcem podnoszące stół.

Prawdopodobny kształt przedstawia ten obrazek

10.jpg

 

Gdy ciężar podnoszony jest znaczniejszy — jeśli n.p. osoba siada na stół, wówczas część belki tej znajduje oparcie na podłodze.

 

 

Odstęp medium od stołu nie jest obojętny — jest pewna odległość najdogodniejsza dla zjawiska — około 1 metra.

20.jpg

 

Dzięki operatorom udało się zrobić szkic ukazujący kształt energii, dzięki której można unieść przedmiot do góry.

 

 

 

 

Każda lewitacja, poprzedzona jest ruchem drgającym stołu — są to. jak gdyby próby występujących snopów Tele-plazmy, przed złączeniem się mechanicznym z dolną powierzchnią, przedmiotu lewitacji.

 

Kolejną dziedziną badań były pukania, uderzenia, szmery i t. p. — pochodziły one z podłogi lub stołu, oraz innych przedmiotów w pokoju.

 

Równocześnie z tymi zjawiskami — występuje oddziaływanie na medium. Uczony dostrzegł, że podczas pukań medium traci na wadze i to impulsywnie — gdy stuknięcie jest głośniejsze, wskazówka skacze dalej wstecz, niż przy odgłosie słabszym.

 

Crawford prosi o pukania na podłodze. Przy każdym stuknięciu, wskazówka wagi skacze wstecz, a przy uderzeniach o sile młota (podłoga drżała), wskazówka przez minutę wskazywała znaczny ubytek wagi medium.

Początkowa waga przed doświadczeniem 58,5 kg.

Waga podczas głośnych uderzeń w podłogę 54,9 kg.

Utrata wagi medium 3,6 kg.

 

Światło działa osłabiająco — gdy jest jasno, pukania słychać tylko w ciemniejszych miejscach blisko medium — tony są delikatne i stłumione, prawdopodobnie struktura prętu ulega zmianie — światło rozprasza cząstki na obwodzie i pozostaje tylko rdzeń trwalszy — stąd stłumiony dźwięk — w ciemności, tony są ostre, twarde i silne.

 

Crawford podaje średnice tych prętów od 3 mm do 7 cm. Czym większa średnica, tym więcej cząstek materialnych traci medium, tym więcej ubywa mu na wadze.

 

Pręt medialny, nie może przeniknąć gęstego sukna, w odległości ponad 4 do 5 cm od ciała — jeśli sukno znajduje się blisko ciała, owija nogi lub ręce, to mogą być wydobyte silne zjawiska na odległość.

 

Zasłona z grubego płótna w odległości 30 cm od medium — dopuszczała tylko bardzo słabe zjawiska.

 

Czym ściślej tkaniny przylegają do ciała tym silniejsze działanie telekinetyczne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s