Ciekawe fragmenty książki pod tytułem „Anastazja”, z cyklu książek: Dzwoniące Cedry Rosji (księga II), których autorem jest Władimir Megre. Część 2

W 2 części książki można przeczytać między innymi o:
• uzdrawianiu za pomocą odpowiedniej formy skupienia,
• kataklizmach,
• roli roślin i ogrodników w świecie,
• dolmenach (wg książki: budowle kamienne, w których medytując umierali mędrcy, dzięki czemu po ich śmierci ludzie mogli uzyskiwać odpowiedzi na pytania im zadane).

Dziadek Anastazji na moje pytanie: „Czy ona przepowiada przyszłość?” – odpowiedział: „Władimirze, Anastazja przyszłości nie przepowiada, ona jest zdolna ją kształtować i przetwarzać w rzeczywistość”.

Anastazja całkowicie się koncentruje, patrzy swoimi niebieskoszarymi, życzliwymi oczami, w ogóle nie mrugając. Od jej życzliwego spojrzenia ogrzewa się ciało, tak że zaczynają się pocić nogi. Razem z potem wydostają się z organizmu wszystkie choroby i toksyny.

Kiedyś spytałem Anastazję:

– Czy naprawdę posiadasz taką siłę, że możesz wyleczyć człowieka ze wszystkich chorób?
Ana. – Tak, jestem pewna, że mogę wyleczyć wszystkie. Zajmuje mi to około 10 minut. Czasem leczę ludzi. Pomagam ogrodnikom zrozumieć otaczający ich świat roślin, modelując pewne sytuacje, w których się znajdą. W tym czasie mój promyczek wypędza choroby z ich organizmu, ale staram się, żeby nie wszystkie… – odpowiedziała Anastazja.

– Oni przecież nie wiedzą, że ty to robisz. Tobie nikt nie płaci, a nawet nikt nie podziękuje! Nic nie otrzymujesz za taką dobrą pracę!
Ana. – Otrzymuję.
– Co?
Ana. – Uczucie radości i przyjemność.

Ana. – W szpitalach zazwyczaj rozmawiają z chorymi, starając się swoim zachowaniem poprawić ich humor. Jeżeli lekarz podchodzi do człowieka z miłością, jest uprzejmy, życzliwy i troskliwy, to choroba szybciej ustąpi. Mnóstwo ludzi, których określacie znachorami, leczy, opierając się na tej metodzie, i trochę im się to udaje. W ten sposób uzdrawiał Jezus Chrystus i święci apostołowie. W Biblii dużo się mówi o miłości. To uczucie błogo oddziałuje na człowieka. Jest najmocniejszym z istniejących uczuć.

Ana. – Wyzbywając się zgubnych uczuć takich jak złość, nienawiść, rozdrażnienie, zazdrość, zawiść… i innych moc uzdrawiania wzrasta.

– Czy zgadzasz się pojechać ze mną i zająć leczeniem ludzi?

Ana. – Nic nie jest w stanie dać człowiekowi większej siły niż jego Ojczyzna, Przestrzeń Miłości stworzona przez rodziców. Moim promyczkiem mogę i na odległość leczyć ludzi, uwalniać od fizycznego cierpienia.

Chciałam kiedyś uleczyć starszą kobietę, która sama opiekowała się synem, robiła dla niego przetwory i dawała pieniądze na studia, lecz od pewnego momentu zaczęła chorować, więc zaczęłam leczyć ją na odległość i udało mi się uleczyć jej ciało. Po jakimś czasie po raz kolejny przyjechał jej syn i powiedział, że zrezygnował ze studiów, znalazł pracę i nie będzie już potrzebował jej przetworów. Po tym zdarzeniu kobieta odczuwała bezmierną, przerażającą pustkę i beznadziejność. Mimo zdrowego ciała kobieta cierpiała duchowo i zmarła w ciągu dwóch tygodni.

Fizyczne niedomagania i choroby ciała powstają w człowieku nie tylko na skutek jego odsunięcia się od otaczającej przyrody, ale także z powodu panowania ciemnych uczuć, którym pozwala w sobie tkwić.

Istnieje parę głównych przyczyn powodujących cierpienie ciała człowieka: zgubne uczucia, emocje, sztucznie ustawiony reżim żywienia i jego skład, nieobecność bliskiego i przyszłego celu, fałszywe wyobrażenie o sednie swojego przeznaczenia. Bronić przed chorobami sukcesywnie mogą pozytywne emocje i większość roślin. Przemyślenie swojej istoty i przeznaczenia może bardzo dużo zmienić w stanie fizycznym i duchowym. Już wiesz, jak przywrócić zerwane więzi między człowiekiem a roślinami, w uwarunkowaniach waszego świata. Świadomość wszystkiego, co nas otacza, też łatwiej osiągnąć przez osobisty i bezpośredni kontakt z tymi roślinami.

Promykiem miłości można wyleczyć większość chorób bliskiego człowieka, a nawet przedłużyć życie, stwarzając wokół niego Przestrzeń Miłości. Również sam człowiek, jeżeli potrafi wywołać w sobie pozytywne emocje, jest w stanie z ich pomocą zagłuszyć ból, wyleczyć ciało, przeciwstawić się truciźnie.

Przeciwstawić się chorobom i negatywnym emocjom można również w momencie kiedy otaczający cię ludzie odniosą się do ciebie z prawdziwą miłością. Stwórz taką sytuację, abyś mógł uczynić coś dobrego dla otoczenia, bo inaczej twój anioł stróż nie będzie mógł ci pomóc.

Rośliny reagują na uczucia człowieka. Zgodnie z zamysłem Wielkiego Stwórcy usiłują uczynić wszystko dla zabezpieczenia jego życia: jedne dają płody, inne swoimi pięknymi kwiatami dążą do wywołania pozytywnych emocji, a jeszcze inne troszczą się o równowagę powietrza, którym oddycha. Ale jest jeszcze jedno nie mniej ważne ich przeznaczenie: te rośliny, z którymi określony człowiek wchodzi w bezpośredni kontakt, kształtują dla niego Przestrzeń Prawdziwej Miłości, tej Miłości, bez której życie na Ziemi jest niemożliwe.

Ana. – Orzeł jest bardzo potrzebny dla malucha, dla naszego dziecka.
– Żeby się z nim bawić?
Ana. – Tak. Ale ta gra ma dla niego wielki sens, dla następnego uświadomienia sobie Prawdy i uczucia.

Czytając Biblię, należy nieustannie i szybko myśleć, i udzielać sobie odpowiedzi na mnóstwo pytań. Wtedy będzie dla ciebie zrozumiała, szczera, otworzy się przed tobą. Jeżeli od początku będziesz traktował ją tylko jak dogmat, wtedy wystarczy przeczytać parę przykazań Bożych i zapamiętać je. Ale każdy dogmat przychodzący z zewnątrz i nie uświadamiany wewnątrz siebie blokuje zdolności Człowieka – Twórcy.

Kataklizmy są zaplanowane od początku stworzenia świata. Kiedy ludzkość dochodzi do określonego punktu nie-akceptacji niezrozumienia przez siebie sedna Prawdy, a nawet z powodu niezbyt efektywnego sposobu przekazywania jej, gdy ciemne źródła przejawiające się w człowieku osiągają w swojej potędze najwyższy, krytyczny próg, wtedy aby zapobiec całkowitemu samozniszczeniu, wybucha katastrofa planetarna, niosąca ze sobą spustoszenie, niszcząca zgubny, sztucznie stworzony system chronienia życia.

Katastrof można uniknąć, gdyż można uzyskać odpowiedzi na nurtujące pytania ludzkości, które można uzyskać dzięki wspólnemu wysiłkowi cząstek znajdujących się w różnych żyjących na Ziemi ludziach o przeciwstawnym myśleniu. Tylko przy wspólnym wysiłku pojawi się w niewidocznym zwykłemu oku wymiarze, który zamieszkują myśli. Tę przestrzeń można określić jako wymiar jasnych sił. Znajduje się on między materialnym światem, zamieszkiwanym przez człowieka, a Bogiem. Zobaczę go i wielu innych też zobaczy. Wtedy łatwiejsze będzie osiągnięcie powszechnego zrozumienia, przeniesienie ludzkości przez odcinek czasu ciemnych sił, i katastrofy przestaną się powtarzać.

Aby czynić świat lepszym warto jest pomyśleć, komu w nadchodzącym dniu powiesz coś miłego, do kogo się uśmiechniesz. Co konkretnie ty, właśnie ty, możesz zrobić aby świat był lepszy.

Większość życia zajmuję się ogrodnikami, ludźmi, których wy nazywacie letnikami. Staram się im pomóc.

Ogrodnicy mają duże znaczenie w tym aby nie było katastrof planetarnych na kuli ziemskiej.

– Można ustanowić święto, na przykład jeden albo dwa dni weekendu zaznaczyć na czerwono w kalendarzu i nazwać Dniem Ogrodnika albo Dniem Ziemi.
– O, święto! – klasnęła Anastazja. – Znakomicie wymyśliłeś, święto! Koniecznie jest potrzebny wesoły i radosny dzień na cześć ogrodników.
– Masz okazję, oświeć swoim promyczkiem rząd, parlament, posłów, żeby przyjęli nową ustawę.
– Nie będę mogła przebić się do nich. Są zaprzątnięci codziennością.

Ana. – Prawdę rozumie najpierw jednostka, a większość osiąga ją dużo później.

W swojej książce możesz napisać aby ludzie wysłali do rządu i parlamentu telegramy: „Uprzejmie proszę ufundować Święto Ogrodnika i Święto Ziemi”.

– W tym momencie, kiedy w rządzie i parlamencie zaczną czytać i zastanawiać się, dlaczego ludzie ślą takie telegramy, rąbnij swoim promyczkiem! Dla lepszego efektu.
– Rąbnę! Z całej siły rąbnę!… I pojawi się jaskrawe i wspaniałe święto. Wszyscy ludzie będą się cieszyć i całej Ziemi będzie wesoło.

– Niech w ten dzień wszyscy obudzą się o świcie! Niech wszyscy ludzie rodzinami, z przyjaciółmi i pojedynczo do Ziemi przyjdą, staną na niej boso. Ci, którzy mają swoje małe działeczki, gdzie hodują płody, mają przywitać pierwszy promień słońca wśród swoich roślin, dotknąć rękami każdej ich odmiany. Gdy wzejdzie słoneczko, niech jagody, po jednej z każdej odmiany, urwą i zjedzą. Później już nie powinni niczego jeść aż do obiadu. Do południa zrobią porządki na działkach. Niech każdy pomyśli o życiu, w czym jest radość i w czym jego przeznaczenie. Bliskich i przyjaciół niech wspomną z miłością. Pomyślą, dlaczego rosną ich rośliny i w czym ich przeznaczenie. Każdy do południa powinien mieć chociaż jedną godzinę dla siebie. Nieważne, gdzie i jak, ale obowiązkowo pobyć w odosobnieniu. Chociaż jedną godzinę spróbować w siebie popatrzeć. W południe, na obiad, niech przyjdzie cała rodzina – bliska i daleka. Obiad powinno się przygotować z tego, co ziemia urodziła na ten czas. Każdy to na stół postawi, co zechce serce i Dusza. Z miłością popatrzą sobie w oczy wszyscy członkowie rodziny. Stół niech błogosławi najstarszy razem z najmłodszym. Przy nim niech się toczy spokojna biesiada. O dobrym powinna być rozmowa. O każdym, kto jest obok.
Później wszyscy ludzie wrócą do miast. Zebrane na działeczkach płody powiozą w koszykach i ugoszczą tych, którzy ich nie mają. Wszyscy się cieszą. Widzisz? Ci, co otrzymują, i ci, co dają. W tym dniu panuje ogrom pozytywnych emocji, one zwyciężają wiele chorób. Te choroby, co prorokowały śmierć, i te, których przez lata nie można było się pozbyć – wszystkie zginą. Lekko czy nieuleczalnie chorzy wyjdą w tym dniu witać potok ludzi wracających z działek. Promienie miłości, życzliwości i przywiezione płody wyleczą, zwyciężą choroby.

Wartość myśli i słów

Anas. – Myśl i słowo są głównymi instrumentami Wielkiego Stwórcy.

Pradziadek powiedział mi o możliwości umieszczenia obrazu za wszystkimi literami. Nauczyłam się tego.

Za każdą literą w sanskrycie stoją zdania i wyrazy, też stworzone z liter, tym sposobem w każdej literze jest ukryty bezkres obrazów Wszechświata.

Na długo przed nadejściem Jezusa Chrystusa na Ziemi żyli ludzie, nasi prarodzice, nazywani Celtami. Swoich mądrych nauczycieli nazywali Druidami. Przed wiedzą o materialnym i duchowym świecie, głoszoną przez Druidów, skłaniały się liczne narody zasiedlające wtedy Ziemię. W obecności Druida celtyccy wojownicy nigdy nie wyciągali broni. Żeby otrzymać tytuł pierwszego stopnia Druidów, należało przez dwadzieścia lat indywidualnie uczyć się u Wielkiego Duchowego Opiekuna: Mnicha Druida. Od momentu otrzymania święcenia nazywał się BARDEM. Od tego czasu miał moralne prawo iść między ludzi i śpiewać, wcielać w ludzi światło i prawdę swoją pieśnią, formułując słowami obrazy uzdrawiające Duszę.

każdemu człowiekowi, od początku istnienia, została przekazana absolutnie cała niezbędna informacja. Wielki Stwórca każdemu daje wszystko od razu.

Ażeby poznać prawdę, trzeba mieć świadomość i czystość myśli.

– Pewnego razu Anastazja przemówiła do mnie w moich myślach, mówiła że robiła to częściej ale nie słyszałem, pewnego razu nawet udało jej się odwieść mnie od samobójstwa.

Okazało się że to dziadek Anastazji wzmacniał przekaz, był niedaleko mnie, gdy go zobaczyłem zacząłem z nim rozmawiać. Powiedział mi że:

– rodzenie dziecka boli tylko wtedy, gdy człowiek został poczęty w grzechu, jest rezultatem uciechy cielesnej. Za to kobieta płaci bólem w czasie porodu i udręką w przyszłym życiu. Gdy poczęcie zdarzyło się ze szlachetnych pobudek, wtedy ból matki po prostu wzmacnia odczucie wielkiej radości tworzenia.

poród przychodzi niespodziewanie gdy poczęcie następuje przypadkowo. Matka zawsze może zatrzymać albo przyspieszyć o parę dni przyjście na świat niemowlęcia.

Zwierzęta w lesie bez zaproszenia one nigdy nie podchodzą.

Wła. – Kto jest sprawcą mroku piekła?
– Prorocy wierzący i mówiący o katastrofie i końcu świata sami są twórcami myśli i formy końca świata. Liczne nauki przepowiadające koniec istnienia ludzkości przez swoje myśli i obrazy przybliżają go. Ich jest dużo, bardzo dużo. Ci ludzie nie podejrzewają nawet, poszukując ratunku dla siebie, poszukując ziemi obiecanej, że dla nich już na pewno jest zgotowane piekło.
– Przecież ci ludzie mówiący o sądzie ostatecznym, katastrofie, szczerze w to wierzą. Oni naprawdę, z całego serca, modlą się w imię ratowania swoich dusz.
– To nie wiara w światło, miłość w to, czym jest Bóg, ich prowadzi, lecz strach… i przez to te okropności przygotowują sobie sami.

Niedługo po śmierci rodziców Anastazji.

Popatrzyliśmy w górę i zobaczyliśmy ją. Nad polaną wisiała, pulsując i świecąc niebieskawym, skoncentrowanym światłem, niewielka kula. Jakby mnóstwo elektrycznych, ognistych iskier, jakby różnokolorowe błyskawice splątały się wewnątrz jej przezroczystej powłoki. Była podobna do dużej, kulistej błyskawicy. Ale miała rozum!
Niezrozumiałe było, z czego jest stworzona, i nieznane były źródła jej powstania. Odczuwało się w niej nie znaną nam ogromną potęgę. Nie odczuwaliśmy strachu przed tą potęgą. Odwrotnie, od niej emanowała przyjemna, błoga rozkosz, nie chciało się ruszyć. Chciało się tylko być.

Rozszerzając się i rozpływając w przestrzeni, zwężając się i tworząc wewnątrz siebie elektryczne wyładowania, podobne do wybuchów nie wiadomo z czego wyprodukowanej energii i nie wiadomo czym gaszonej, ona w mgnieniu oka znikała i znowu pojawiała się, jakby się denerwowała i z tych nerwów miotała się we Wszechświecie z niepojętą prędkością.

Anastazja przez jakiś czas trzymała ją, oglądała i głaskała. Potem wstała, podniosła niebieską kulę i, ostrożnie krocząc, poniosła i położyła w tym miejscu, gdzie spała z mamą. Znowu ją pogłaskała.
Kula leżała jakby zasypiając, jak to robiła mama Anastazji. I Anastazja położyła się obok niej, usnęła. Spała na trawie zwinięta w kłębek, a ona w mgnieniu oka to odlatywała, znikając w niebieskawej toni, to rozpływała się nisko nad polaną, jakby okrywając ją sobą. Następnie znowu skurczywszy się w maleńką, pulsującą kulę, ukazała się obok śpiącej na trawie Anastazji i głaskała jej włosy. Dziwne i niezwykłe były jej pieszczoty. Najcieńszymi świecącymi i podrygującymi promykami, błyskawicami ona brała każdy włosek po kolei, podnosiła i delikatnie muskała. Później, przychodząc do Anastazji na jej polankę, jeszcze parę razy widzieliśmy tę kulę. Rozumieliśmy, że dla Anastazji ona była czymś naturalnym, jak słońce, księżyc, drzewa i zwierzęta ją otaczające. Ona z nią też rozmawiała, jak ze wszystkim, co ją otaczało, ale też wyróżniała ją z całego otoczenia.

Dziadek Anastazji powiedział – Na uświadomienie sobie tego, co ona stworzy w przeciągu sekundy, ja i mój ojciec potrzebujemy kilku miesięcy. Dlatego właśnie czasami wydaje się nam nielogiczna i dlatego też jest samotna. Nie możemy odpowiednio jej pomóc, ponieważ nie od razu pojmujemy sens jej działania.

Produkcja oleju cedrowego

Do produkcji oleju należy wykorzystać tylko te szyszki, które Cedr oddaje sam. Zbierać je powinni tylko dobrzy ludzie. Najlepiej, kiedy szyszkę podnosi rączka dziecka. W ogóle wszystkie następne czynności powinny być wykonane z życzliwością i z jasnymi myślami. Otrzymane po wyłuskaniu z orzecha nasiona należy wykorzystać do produkcji oleju przed upływem trzech miesięcy. Później tracą jakość i uzdrawiające cechy. Przy wytłaczaniu oleju w żadnym wypadku nie wolno dopuścić, żeby jądro nasiona stykało się z metalem. Olej w ogóle nie powinien mieć styczności z metalem. Potrafi leczyć wszelkie choroby.

Dzwoniący cedr

Dziadkowie opowiadali tobie o Dzwoniącym Cedrze, o jego nadzwyczajnych uzdrawiających właściwościach, ale nie wyjaśnili, że jego rytmy i pulsacje są bliskie Wielkiemu Intelektowi. Gdyby je złączyć, pomnożyć z rytmami, które tkwią w wielu ludziach, to taki człowiek ze wzmocnionym rytmem, kładąc dłoń na ciepłym pniu Dzwoniącego Cedru i przesuwając po nim ręką, jakby głaszcząc, otrzymuje możliwość korzystania z bezkresnego wymiaru mądrości. Wtedy jest w stanie wiele sobie uświadomić w tej dziedzinie, w kierunku której pędziły jego myśli w momencie dotykania Cedru, oraz w przyszłości.

Jedni mogą się mu podporządkować i poczuć wszystko całościowo, inni tylko po prostu coś poczują. Większość ludzi za pierwszym razem w ogóle nic nie odczuje, ale i do tych nic nie odczuwających stopniowo będzie wracać świadomość. W skrajnym przypadku zwiększy się jej możliwość.

W głębokiej starożytności ludzie żyjący na Ziemi posiadali zdolności pozwalające im być bezwzględnie mądrzejszymi od dzisiejszego człowieka. Ludzie Praźródeł mieli możliwość swobodnego korzystania z całej informacyjnej bazy danych wypełniającej Wszechświat. Informacje, które dzisiaj czerpie się z książek, oni po prostu mogli w jednym mgnieniu otrzymać, wykorzystując inne możliwości.

Stojący na czele rodu wodzowie plemion. Oni – a właściwie na ich polecenie – zaczęli budować specjalne zabudowania z ciężkich kamiennych płyt. Wewnątrz powstawała komora, czyli pomieszczenie półtora na dwa metry, o wysokości około dwóch metrów. Zdarzały się również większe i mniejsze. Kamienne płyty ustawiało się wewnątrz pod niewielkim kątem. Zdarzało się, że takie komory wydłubywano w monolitowym kamieniu, czasami je chowano pod ziemią, usypując kopiec. W jednej z bocznych płyt komory robiło się otwór w kształcie stożka o średnicy około trzydziestu centymetrów. Ten otwór zatykało się idealnie dopasowanym kamiennym czopkiem. Do tych kamiennych grobowców wchodzili przed śmiercią ludzie nie pozbawieni zdolności korzystania z mądrości Wszechświata. Tam, medytując, umierali. Pozostali przy życiu, a także urodzeni później mogli przez tysiąclecia podchodzić do nich i otrzymać odpowiedź na każde pytanie interesujące człowieka. W tym celu należało usiąść obok komory i pomyśleć. Czasami odpowiedź przychodziła od razu, czasami trzeba było na nią czekać, ale przychodziła obowiązkowo, bo te zabudowania z pozostałymi w nich na wieki ludźmi służyły jako odbiornik informacji. Przez nie łatwiej było się łączyć z Intelektem Wszechświata.

Kamienne zabudowania przypominają swoim znaczeniem piramidy egipskie. Te ostatnie są jednak o wiele słabszymi odbiornikami, chociaż ich rozmiary są znacznie większe, lecz sedno i przeznaczenie mają jednakowe. Pogrzebani w piramidach egipskich faraoni byli też myślicielami, w nich również częściowo była zachowana zdolność Praźródeł. Jednak aby otrzymać z pomocą piramid odpowiedź na to czy inne pytanie, pozostali przy życiu powinni byli przychodzić do piramidy nie pojedynczo, a od razu większą grupą. Należało stać wzdłuż każdej z czterech ścian, wzrok i umysł kierując w górę, jakby ślizgając się po uchylonej ścianie do samego jej wierzchołka. Tam, na wierzchołku, wzrok i myśl ludzka łączą się w jednym punkcie, tworząc tym samym kanał kontaktu z Wielkim Rozumem Wszechświata. Dzisiaj także można w taki sam sposób otrzymać to, czego się pragnie. W miejscu połączenia wzroku i myśli tworzy się energia podobna do radiacji. Gdyby w tym miejscu na wierzchołku piramidy ustawić odpowiednie urządzenie, wskazałoby ono istnienie tej energii. Niezwykłe uczucia ogarną również ludzi stojących na dole. Och, gdyby nie grzeszna pycha współczesnych ludzi, panujące przeświadczenie, że cywilizacje przeszłości były prymitywne i głupie… wtedy współcześni mogliby odgadnąć prawdziwe przeznaczenie piramid.

Do budowy wykorzystywano jednocześnie wraz z siłą fizyczną i rozmaitymi urządzeniami energię myśli zmniejszającą grawitację. Całe zespoły ludzi posiadających takie zdolności pomagały budowniczym piramid.

Anastazja uprzedzała mnie, że dolmeny posiadają energię podobną do energii radioaktywnej, która może czasami się przejawiać. Ona błogo wpływa na człowieka i można nią kierować.

W literaturze naukowej jest napisane, że dolmeny można spotkać niedaleko Soczi, Noworosyjska, w Anglii, Turcji, Afryce Południowej i Indiach. To potwierdza istnienie starożytnej cywilizacji o wspólnej dla wszystkich kulturze, możliwości ich obcowania ze sobą bez względu na dużą odległość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s